Smolec: Osiedle Leśne, Skandynawskie, Malownicze, Lawendowe, Dębowe, Nowy Smolec Strona Główna  
  Smolec: Osiedle Leśne, Skandynawskie, Malownicze, Lawendowe, Dębowe, Nowy Smolec
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy    
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu Smolec: Osiedle Leśne, Skandynawskie, Malownicze, Lawendowe, Dębowe, Nowy Smolec Strona Główna » Smolec - Osiedla: Leśne, Skandynawskie, Malownicze, Dębowe, Lawendowe oraz Nowy Smolec » Szeregówki » Oznakowanie ulicy Śliwkowej
Oznakowanie ulicy Śliwkowej
Autor Wiadomość
aviator
aktywny działacz

Dołączył: 09 Kwi 2010
Posty: 119
Skąd: Smolec
Wysłany: Pon 16 Maj, 2011   

No to trzeba będzie zaraz za znakiem postawionym przez "zarządcę" postawić szlaban albo zamykaną bramę - "Śliwkowe" dzieci, opiekunki, przedszkolanki i itd jeszcze można będzie przeboleć lub szybko się nauczą przed kim trzeba będzie uciekać :badgrin:
a swoją drogą, to czekam na pierwszego, który zgłosi na policję zastawione przez auta chodniki :cool:
 
 
Moralez
aktywny działacz

Dołączył: 19 Mar 2007
Posty: 148
Skąd: Smolec
Wysłany: Pon 16 Maj, 2011   

Żadne znaki nie sankcjonują piaskownicy na drodze dla samochodów
 
 
longinus
aktywny działacz

Dołączył: 26 Lis 2007
Posty: 49
Skąd: Wroclaw
Wysłany: Pon 16 Maj, 2011   

Moralez napisał/a:
Żadne znaki nie sankcjonują piaskownicy na drodze dla samochodów


Witam wszystkich,

Od czau do czasu przeglądam wątek i czasem aż włosy stają na głowie od czytania niektórych wpisów. Niestety takim wpisem jest wpis Moraleza. Zakładam, że jesteś współwłaścicielem tej ulicy (nie drogi). Jeśli tak, to najpierw przeczytaj proszę jakąkolwiek definicję ulicy. Na przykład zwykła definicję z wikipedii zanim zaanektujesz Śliwkową dla swojego bolidu. Dla przypomnienia jedna z definicji:

"Ulica, w zależności od szerokości i związanej z tym ilości pasów ruchu oraz rodzajem wykonanej nawierzchni może być przeznaczona dla ruchu: pieszego, pieszo-kołowego, kołowego, szynowego (tramwajowego)."

Przed forsowaniem drastycznych i bardzo kontrowersyjnych poglądów radziłbym zastanowić się trochę tym bardziej, że mimo wszystko na forum nie jesteśmy wcale tak anonimowi, a poza tym radzę nie patrzeć tylko na koniec swojego nosa.

Oczywiście porządek jest wskazany, a piaskownica powinna zostać uprzątnięta i tu masz rację. Jeśli jesteś współwłaścicielem proszę daj przykład. Jeśli nie - możesz tylko apelować do właścicieli tejże i wylewać łzy albo mimo wszystko uprzątnąć piasek.
 
 
crube
aktywny działacz

Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 197
Skąd: Smolec
Wysłany: Wto 17 Maj, 2011   

Załóżcie sobie oddzielny wątek o placu zabaw, a tu dyskutujcie oznakowanie - jak w temacie.
_________________
pozdr, crube
 
 
 
tomski 
osiedlowy guru


Dołączył: 16 Sie 2005
Posty: 507
Skąd: Smolec
Wysłany: Czw 19 Maj, 2011   

hmm, zastanawiam, sie skad u niektorych tyle jadu
wyhamujcie chociaz tu na forum

mam mlotek 5kg, jakby ktos chcial sie puknac w glowe moge pozyczyc
_________________
Pozdrawiam
tomski
 
 
 
Gosia i Paweł
osiedlowy guru


Dołączył: 08 Mar 2006
Posty: 861
Skąd: Smolec
Wysłany: Pią 20 Maj, 2011   

Joana napisał/a:
Jeszcze możecie pomyśleć o tym: http://czestochowa.gazeta...oze_kiedys.html


Zobaczcie, co rusz to koleżanka podrzuca kolejne pomysły. Może warto się chociaż zastanowić na chwilę. Zasada "nie bo nie" nie świadczy o przeciwnikach jakiegokolwiek oznakowania najlepiej. Nie łudźcie się, że Śliwkowa będzie ulicą taką samą jak Chłopska, dzieci na niej były, są i będą, będa się bawić, jeździć rowerkami. Ja swojego dziecka nie zamknę na ogródku tylko dlatego, że jeden z drugim mają samochody i uważają że cała ulica należy do nich. Więcej pomyślunku i rozwagi a niektórym zasierdzonym po prostu .... mózgu życzę.
Na koniec .... tylko krowa poglądów nie zmienia, więc zmiana Waszego stanowiska wcale o Was źle świadczyć nie będzie, no chyba że bliżej Wam do krowy niż człowieka.
_________________
Pozdrawiamy
G i P
 
 
 
Ferkel
początkujący

Dołączył: 14 Wrz 2009
Posty: 7
Skąd: Irgendwo
Wysłany: Pią 20 Maj, 2011   

[quote="Gosia i Paweł"]
Joana napisał/a:
Na koniec .... tylko krowa poglądów nie zmienia, więc zmiana Waszego stanowiska wcale o Was źle świadczyć nie będzie, no chyba że bliżej Wam do krowy niż człowieka.


....i vice versa.... ;)
 
 
Joana 
osiedlowy guru


Dołączyła: 07 Gru 2004
Posty: 938
Skąd: Smooolec
Wysłany: Pią 20 Maj, 2011   

Ferkel : nic takiego nie napisałam, więc proszę - popraw.
_________________
Pozdrawiam,
Joana

To, że się z kimś nie zgadzam nie znaczy, że go nie lubię. Znaczy, że ciągle widzę sens z nim gadać.
 
 
 
Ferkel
początkujący

Dołączył: 14 Wrz 2009
Posty: 7
Skąd: Irgendwo
Wysłany: Pią 20 Maj, 2011   

Gosia i Paweł napisał/a:

Na koniec .... tylko krowa poglądów nie zmienia, więc zmiana Waszego stanowiska wcale o Was źle świadczyć nie będzie, no chyba że bliżej Wam do krowy niż człowieka.


very sorry Joana....

ale trawa z pastwiska przesłoniła mi monitor ;)
 
 
Joana 
osiedlowy guru


Dołączyła: 07 Gru 2004
Posty: 938
Skąd: Smooolec
Wysłany: Pią 20 Maj, 2011   

:)
Po pastwisku też jeździsz samochodem? ;)
_________________
Pozdrawiam,
Joana

To, że się z kimś nie zgadzam nie znaczy, że go nie lubię. Znaczy, że ciągle widzę sens z nim gadać.
 
 
 
sebekz 
aktywny działacz


Dołączył: 26 Lip 2006
Posty: 53
Skąd: Smolec
Wysłany: Nie 22 Maj, 2011   

Przeglądam ten wątek po dłuższej nieobecności na forum i robię to z coraz większą zgrozą... Dlatego z góry przepraszam, że się rozpisałem. Ale wydawałoby się, prosty temat. W końcu koń jaki jest (albo krowa, nawiązując do pewnych wątkowych klimatów), każdy widzi. A tu proszę..

Zawsze wydawało mi się, że Śliwkowa jest ulicą mającą niepisany status wewnętrznej drogi osiedlowej, a nie przelotowej trasy szybkiego ruchu. Ulicy, na której należy się spodziewać niespodzianek typu dzieci, piesi, psy, koty, piłki i wszelkich innych podobnych sytuacji. Tak samo u nas, jak i na innych wewnętrznych drogach osiedlowych w kraju i za granicą. Jak nam na drogę wyskoczy dzik, to czyja to będzie wina - nasza? Dzika? Dla mnie to dylemat z dziedziny pytań o ilość diabłów mieszczących się na czubku szpilki.

Rozumiem frustrację osób, które chcą po prostu szybko i sprawnie dotrzeć do domu. Pokonanie tych kilkuset metrów ze wzmożoną uwagą i przy ograniczonej prędkości jest możliwe i niespecjalnie uciążliwe (piszę to z pozycji praktyka ;) ), ale mimo wszystko rozumiem. Każdy ma swoje priorytety i nie każdy ma dzieci. Sam staram się jeździć ostrożnie i jest to dla mnie zupełnie naturalne. Nie tylko na naszym osiedlu, ale ogólnie - wszędzie. Wjeżdżając na drogę osiedlową (znak nie jest potrzebny, by ta droga taką była - ona po prostu JEST osiedlowa) staram się przewidywać, co się może tam wydarzyć. Tak samo, jak na przykład wjeżdżając na parking przy hipermarkecie spodziewam się absolutnie wszystkiego - jazdy pod prąd, na zakazach, bez zachowania jakichkolwiek przepisów ruchu. Bo tak już w tych miejcach jest i można się z tym nie zgadzać, denerwować, ale absolutnie nic tego nie zmieni. Dlatego pozostają tylko oczy dookoła głowy i rozsądek.

Chciałbym przy tym nieśmiało zauważyć, że średnia wieku osób zamieszkujących nasze osiedle powoduje, że dzieci są, będą i zaryzykuję stwierdzenie, że będzie ich raczej coraz więcej, niż mniej. I będą po naszej wspólnej ulicy chodzić, biegać, przewracać się, jeździć rowerem, hulajnogą, gubić z boiska piłkę i robić, nie ze złośliwości, nie z braku opieki rodziców (tak, dzieci bez opieki się zdarzają) ale z normalnej dziecięcej natury będą robić na tej ulicy wiele różnych rzeczy. I to nie dlatego, że potraktujemy ulicę jak deptak. Po prostu, żyjąc wśród tylu dzieci, trzeba zachować się elastycznie i nie ignorować faktu ich istnienia, postulując zamknięcie ich w domu czy w ogrodzie. Dziecko, niestety, nie poddaje się tego typu reżimowi.

I tak to już też jest, że na początku buduje się place zabaw i wszystko robi "pod dzieci", a jak się już dzieci z domu wyprawi, to te "obce" zaczynają przeszkadzać. I jest to również zupełnie naturalne. Każdy ma swoją wizję miejsca, w którym żyje i mieszka.

Każdy ma też w tym sporze swoje racje. Dlatego zaproponowałbym spotkanie przy boisku i bezpośrednią rozmowę, ale patrząc na nastroje trochę obawiam się, czy nie przerodziłoby się to w "Ekspres dla Reporterów" na żywo. Może jednak brak forumowej anonimowości ostudzi trochę emocje i skłoni ku bardziej merytorycznej dyskusji na przecież bardzo istotny temat.

Nie chodzi tu o znaki lub ich brak, plac zabaw lub jego brak. Faktyczne problemy i frustracje kierowców czy też ich ignorowanie. Parkowanie gdzie popadnie czy na wyznaczonych miejscach. Chodzi o bezpieczeństwo najmłodszych, którzy na ulicy są i będą .

Plac zabaw sytację poprawi, dlatego należy go dokończyć, ale nie zlikwiduje to problemu dzieci jeżdżących po ulicy. Niestety, nie mają alternatywy i nie sądzę, by ją kiedykolwiek mogły otrzymać. A za tym idą wszelkie dodatki typu piesi na ulicy.

Proponuję spotkanie "przy piaskownicy" i omówienie tematu przy studzącej nastroje delikatnej wieczornej bryzie :)
_________________
pozdrawiam,
Sebastian
 
 
 
 
aviator
aktywny działacz

Dołączył: 09 Kwi 2010
Posty: 119
Skąd: Smolec
Wysłany: Nie 22 Maj, 2011   

sebekz tzw. przeciwnicy znaków niejednokrotnie wypowiadali się, że nawet i do znaków się dołożą bo tak jak Ty też jeżdżą wolno. Czy dzieci w domu już mieli, mają czy dopiero mieć będą to wiedzą, że chodzi o bezpieczeństwo wszystkich mieszkańców ul . Śliwkowej. Ci sami przeciwnicy także rozróżniają np. Śliwkową czy (co niewielu rozumie) taką Bukową od Chłopskiej i zapewne sami osobiście też nią spacerują czy jeżdżą na rowerze.
Negatywne wypowiedzi są raczej odpowiedzią na ograniczony sposób rozumienia sposobu uczestnictwa w ruchu pieszych po postawieniu nowych znaków (winny jest zawsze kierowca, pieszy ma pierwszeństwo, dziecko może robić co chce a uszkodzenie auta to przecież nic takiego). Z pewnymi tezami zagorzałych zwolenników znaków raczej nie da się zgodzić i to czy jestem (w jakimś stopniu) na forum anonimowy a przy piaskownicy nie, nie oznacza, że któraś ze stron zmieni swoje poglądy.
Rozpocząć temat na forum jest łatwo ale mam wrażenie, że chodziło tutaj raczej o to aby ktoś podchwycił pomysł i go jeszcze najlepiej sam zrealizował a później będzie można tylko spacerować i mieć np. piaskownicę na ulicy i małe dzieci bez opieki.
Postawmy sobie znaki ale niestety nie wpłyną one na kulturę użytkowników drogi, ulicy czy deptaka - już teraz jest z tym czasem ogromny problem i właśnie dlatego sytuacja jest patowa.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Smolec: Osiedle Leśne, Skandynawskie, Malownicze, Lawendowe, Dębowe, Nowy Smolec Strona Główna » Smolec - Osiedla: Leśne, Skandynawskie, Malownicze, Dębowe, Lawendowe oraz Nowy Smolec » Szeregówki » Oznakowanie ulicy Śliwkowej

 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by UnholyTeam